Większość proponowanych rozwiań elektronicznych ma rozbudowane manuale i dysponuje supportem technicznym, ale wciąż prawdą jest że te urządzenia są tyle warte.... co osoba, które je w Waszym aucie ustawia.
Tutaj doświadczenia nie można przecenić. Nasza wieloletnia praktyka, oraz tysiące godzin spędzone na hamowniach przy strojeniu aut na ulice i do sportu, może teraz procentować dla Ciebie. Do strojenia i pomiarów aut korzystamy z najnowocześniejszej dwuosiowej hamowni MAHA LPS3000. W przeszłości korzystaliśmy z hamowni "przejściowych" działających w systemie pomiaru inercyjnego i śmiało możemy powiedzieć, że tych rozwiązań nawet nie powinno się porównywać. Hamowania obciążeniowa gwarantuje nam proporcjonalne do mocy auta obciążenie dzięki czemu gdy mamy mało momentu obrotowego pomiar może trwać dokładnie tyle czasu co pomiar auta dwukrotnie mocniejszego. W przypadku silnika turbo zanim zobaczymy wykres z pomiaru, ciężko jest po "wkręcaniu się silnika" szacować jaką moc właśnie generujemy. W tym przypadku przed i na doładowaniu silnik wchodzi na obroty płynnie, dając nam możliwość spokojnego monitorowania parametrów.
Przy hamowni inercyjnej w zakresie niskich obrotów auto na rolkach rozpędza się powoli, natomiast w momencie doładowania momentalnie osiąga maksymalny zakres, nie zostawiając nam wiele czasu na dokładne ustawienie czy monitorowanie pracy w najbardziej nie korzystnych dla silnika warunkach.... dokładnie odwrotnie jak potrzeba! Producenci, a za nimi ich klienci tłumaczą, że taki pomiar jest "bezpieczniejszy".. zdecydowanie tak - dla nich samych, auto się nie przegrzeje, nie zepsuje na hamowni - stanie klientowi w trasie... no ale wtedy to już winne jest wszystko, tylko nie złe wystrojenie. Poddany kilkusekundowemu obciążeniu system chłodzenia, czy zasilania paliwa, zawsze będzie "sprawny i wydajny" podczas takiego "strojenia".
Wyniki z hamowni inercyjnych można śmiało traktować jako wykresy komercyjno/marketingowe, zawsze są proste i gładkie mające mało wspólnego z rzeczywistym przebiegiem. Auto z takim "inercyjnym obciążeniem" (odpowiadającemu często obciążeniu na drugim biegu podczas jazdy - dla aut 150konnych), nie zdradzą nieprawidłowości podczas pomiaru w składzie paliwa, kącie zapłonu, temp. powietrza/spalin czy skokach doładowania. Nie ma to nic wspólnego z przyspieszaniem na najwyższym biegu w warunkach drogowych. Wiele aut posiada seryjnie samo adaptujące się komputery, przez co moc auta generowana przez 5 sek (!!!) na hamowni inercyjnej nie ma wiele wspólnego z mocą jaką te auto dysponuje na ulicy, czy podczas podczas wyścigu. Takim "400KM potworom", gratulujemy "prawie 300KM" w użytku codziennym i na zawodach :-)