Nowa Mazda MX-5 na hamowni

dodano: 18 March 2010, 1:34

    W związku z planami modyfikacji nowej Mazdy MX-5 od Warszawskiego Dealer'a Mazdy - Bołtowicz - otrzymaliśmy w celu badań i testów piękny demonstracyjny egzemplarz z wolnossącym silnikiem 2.0 16V.

Oczekując na dostawę zamówionych elementów potrzebnych do planowanych modyfikacji, postanowiliśmy zbadać na hamowni silnik seryjny po przebiegu ok. 4000km

Nauczeni już doświadczeniem zawyżanych katalogowych parametrów jednostek wolnossących i w tym wypadku spodziewaliśmy się pewnych 'braków', które producent na pewno w jakiś sposób umiałby wytłumaczyć, jeśli ktoś zechciałby go słuchać....

Auto przymocowaliśmy na hamowni i razem czytnikiem OBD podłączyliśmy na szybko możliwe czujniki jak szerokopasmowa sonda spalin, czy czujniki podciśnienia układu dolotowego.

Pierwszy pomiar mocno nas zaskoczył. Musieliśmy sprawdzić czy przypadkiem Mazda nie podała w katalogu mocy 165 lub 170KM i upewniając nas w przekonaniu, że są to jedynie teoretyczne założenia w optymalnych warunkach.. ale nie! Ma mieć 160KM i 180Nm i ma.. ani jednego mniej czy więcej :-) Pomiar powtarzaliśmy paru krotnie i za każdym razem mieściliśmy się w granicach 1KM!

Z powodu braku zaginionych koni nie mieliśmy pomysłu jak wykorzystać dalej gotowe do pomiarów auto. Postanowiliśmy więc pochylić się na silnikiem i poeksperymentować z dolotem, czyli poza układem wydechowym, absolutnym numerem jeden wśród każdej modyfikacji silnika.

Układ dolotowy wyposażony został w bardzo fajnie przemyślany airbox o słusznych rozmiarach i doskonałym doprowadzeniu chłodnego powietrza spod atrapy zderzaka.

Wykazywał on jednak pewne podciśnienie w górnej partii obrotów, więc na pierwszy 'ogień' zdemontowaliśmy wkład filtra powietrza - posądzany zwykle o największą restrykcję w układzie

Pomiar potwierdził, że na wysokich obrotach układ bez filtra wydaje się mieć większą przepustowość, ale jego brak zaburza w niskim zakresie pracę pobliskiego przepływomierza, przez co dla 3KM w 'szczycie' tracimy płynność przebiegu z 'dołu'

Świadomi już tej straty postanowiliśmy sprawdzić czy silnik zareaguje na kolejne usunięcie zwężenia jakim jest wlot do obudowy spod zderzaka zwyczajnie... usuwając go.

Podczas tego pomiaru już dosyć 'bogaty' w paliwo (delikatnie temat ujmując) w górnym zakresie silnik, został wzbogacony o kolejną ilość, doprowadzając skład do wartości sprzyjających jedynie ajentom stacji benzynowych. Wskazywało by to jednak, że powietrza do silnika trafia więcej, a jedynie komputer w związku z tym, nieproporcjonalnie wydłuża czas wtrysku. Większe spalanie dla 1KM w zakresie końcowych 600obr? No comment...

Uniwersalizacja części między producentami ma też swoje dobre strony. Całkiem przypadkowo znaleźliśmy górną obudowę airbox'a z przepływomierzem o delikatnie większej średnicy z efektywniej z punktu widzenia przepływu powietrza zakończonym wejściem.

Skład wraca już do normalności dla krajów z cena benzyny zbliżoną do tej w USA...

I mamy wynik. Siedem koni ponad serię, ale wciąż zaburzony przepływ w niskim zakresie i zbyt wzbogacona mieszanka w górnym... Większych obudów już nie mamy.

Postanowiliśmy więc w jakiś sposób wpłynąć na 'laminarność' (hehe) przepływu w dolocie zamieniając karbowaną gumową rurę gładkim silikonowym kolankiem rury Samco. A Voila!

Pomijając fakt walki o zupełnie nieodczuwalne przyrosty, mamy przy tym aucie dobrą zabawę 'po godzinach' i radość z każdego wywalczonego KM bez najmniejszej ingerencji w elektronikę.. (chyba, że zostanie utworzony Wyścigowy Puchar Mazdy MX-5 i te informacje będą na wagę złota LOL)

Nie mając już pomysłu w jaki sposób zmniejszyć ilość paliwa z wtryskiwaczy, wpadliśmy na pomysł, by częściowo wywołać małą awarię układu dolotowego z jaką często odwiedzają nas klienci "W poszukiwaniu zaginionej dawki". Hasło - rozszczelniamy układ. Wielu producentów pojazdów rekreacyjnych zatoczyło w pewnych kwestiach błędne koło. W osiąganiu coraz większego komfortu jazdy zawieszenia stały się doskonalsze a silniki coraz cichsze.. wręcz niesłyszalne.. a co z rasowym gangiem silnika na 'przygazówkach'? Co z rykiem dolotu na wysokich obrotach? No więc w tym celu powstał 'sound generator', który jest niczym innym jak zamkniętą w szczelnej obudowie membraną podłączoną z jednej strony do układu ssania, a z drugiej...  z deską rozdzielczą lub ścianą grodziową auta. Ma to na celu dostarczenie kierowcy niezapomnianych doznań akustycznych podczas 'aktywnego' wykorzystania potencjału motoru. Brzmi to trochę niepoważnie? No, ale staje się już standardem w większości dzisiejszych usportowionych aut...

Wracając. Mazda MX-5 ma również taki generator i zamierzamy go wypiąć z układu -> doprowadzając 'lewe' powietrze zza przepływomierza -> oszukując ECU -> zubażając mieszankę -> zyskując parę dodatkowych koni..

Początkowy skład jest tak ubogi, że auto lekko się dusi, ale w górnym zakresie jest tak jak byśmy sobie tego życzyli od początku. Prognoza - "będzie 5KM więcej"...

....a jest osiem! :) I piękna nowo powstała dziura w związku z brakiem paliwa tam gdzie mieliśmy go w sam raz.

Na koniec nałożenie paru wykresów, gdzie optymalny wydaję się być ten z większą/lepiej zakończoną obudową. Swoją drogą nie braliśmy pod uwagę modyfikacji wolnossącej tej jednostki, gdyż apetyt mamy na wiele więcej w tym naprawdę szalenie zwinnym aucie. Kto wie, czy nie spróbujemy jeszcze modyfikacji układu wydechowego/dolotowego i elektroniki sterującej...

 

... tym czasem trzeba wstawić MX'a na warsztat w celu dołożenia kolejnych osiem..dziesięciu koni!

 

Już niebawem zrelacjonujemy efekty z montażu zestawu turbo.

 

Stay tuned @ PromotoR

 

Podziękowania dla salonu Mazda Bołtowicz za udostępnienie egzemplarza testowego.

 

Ilość komentarzy: 0

Dodaj komentarz:

Adres e-mail nie zostanie upubliczniony na stronie.